Łysica

Łysica najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich

Start ze Świętej Katarzyny 25.09.2015

Do Świętej Katarzyny, miejscowości w pobliżu Kielc, przyjeżdżamy późnym wieczorem. W ciemnościach nie dostrzegamy, że za znakiem zakaz wjazdu znajduje się bezpłatny parking dla osób zmierzających do źródełka Świętego Franciszka. Szkoda, bo stąd rano ruszylibyśmy na szlak, a tak kilka dobrych minut zajęło nam szukanie dogodnego miejsca na nocleg. Podobnie rankiem trochę czasu zajęło nam znalezienie miejsca na zaparkowanie kampera.

Święta Katarzyna

Bladym świtem ruszamy na szlak, najpierw mijamy kościół, którego patronką jest święta Katarzyna.

Święta Katarzyna klasztor

Klasztor bernardynek w Świętej Katarzynie

Kończy się poranne nabożeństwo, to dobry moment by skorzystać i zobaczyć wnętrze Kościoła. Wejście przez krużganki jest dosyć ciekawe, stare drzwi ryglowane belką jak za dawnych czasów warte zobaczenia jednak surowe, ubogie wnętrze kościoła nie zatrzymuje nas tu na dłużej.

Po wyjściu dostrzegamy kierunkowskaz na Łysicę.

Święta Katarzyna szlak na Łysicę

szlak na Łysicę

Skręcamy i okazuje się, że tutaj, za ścianą drzew, znajduje się duży parking dla osób udających się do źródełka świętego Franciszka. Jest to najlepsze miejsce na pozostawienie auta i start na szlak, jednak trzeba złamać zakaz wjazdu (inaczej się tu nie da dojechać).

Podążamy ścieżką wzdłuż bocznej ściany Domu Zakonnego Sióstr Klauzurowych Bernardynek, gdy w pewnej chwili, na murku pojawia się wiewiórka. Pokiwała pięknym, rudawym ogonkiem i szybko się schowała. To urocze stworzonko wprawiło mnie w dobry humor.

brama wejściowa szlaku na Łysicę

Wejście do Świętokrzyskiego Parku Narodowego

Wejście do Narodowego Parku w kierunku Łysicy jest płatne, z tym, że o tak wczesnej porze nikogo tu nie ma, natomiast z informacji wynika, że opłatę można uiścić podczas powrotu. No to super, wchodzimy.

Zaraz za drewnianą bramą, po lewej stronie znajduje się miejsce pamięci narodowej. Dwie zbiorowe mogiły z 1944 roku mieszczą ciała aż 80 partyzantów walczących w czasie II wojny światowej.

Wracamy na szlak, kilka metrów dalej zatrzymujemy się przy pomniku Stefana Żeromskiego. Pisarz wychował się w pobliskiej wsi Ciekoty a tu, podobnież na cmentarnej drewnianej kapliczce znajduje się wyryty przez niego napis. Niestety pomimo, że odwiedziliśmy kapliczkę napisu nie widziałam, ale na naszym szlaku już pojawia się kolejna atrakcja.

Pomnik Stefana Żeromskiego

Pomnik Stefana Żeromskiego na szlaku na Łysicę

Źródełko Świętego Franciszka, z którego  wypływa według miejscowych wierzeń woda uzdrawiająca oczy. Napiłam się i… muszę stwierdzić, że smak ma bardzo dobry, jednak okularow nadal używam więc może trzeba wypić jej dużo więcej, aby efekt był widoczny ?? ;-).

Cudowna woda ze źródełka Świętego Franciszka

Źródełko świętego Franciszka

 

Uwieńczeniem ścieżki ze źródełkiem jest drewniana kapliczka z XIX wieku. Niestety była zamknięta, zdjęcie zrobiłam przez szybę.

 

Kapliczka Świętego Franciszka ze Świętej Katarzyny

Wnętrze kapliczki świętego Franciszka z XIX wieku

Wejście na Łysicę

Dalej, szlakiem czerwonym podchodzimy dość stromo w górę. Jest dobrze przygotowany. Idziemy po dość śliskich  drewnianych kładkach lub ścieżce ozdobionej balustradami.

szlak na Łysicę

Szlak w Górach Świętokrzyskich

 

Kilkadziesiąt metrów dalej zaczyna się dość ostre podejście po kamieniach zabezpieczonych poziomymi kłodami drewna.

najpiękniej wyprofilowany skręt szlaku

skręt szlaku wyprofilowany ławeczkami

 

Potem nastepuje

wykończony ławeczkami skręt w lewo i dalej już brak ingerencji człowieka, sama natura.

Idziemy po gołoborzu (rumowisku skalnym), a ponieważ deszcz siąpi jest ślisko, stawiając ostrożnie stopy, w końcu zdobywamy szczyt. Łysica, najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich i najniższy, bo o wysokości zaledwie 612 m n.p.m, wita nas mgłą.

Powrót to już fraszka. Po dwóch godzinach od wyruszenia jesteśmy na dole, kupujemy grzecznie bilety i odjeżdżamy kamperem w kierunku Gorców. Jutro w planach Turbacz.

Czy wiesz,…

Kiedy powstały rzekomo najstarsze Góry Świętokrzyskie?

Co to jest gołoborze?

(pod linkami znajdują się opisy).

 

Poniżej zamieszczam jeszcze link do filmu Eugeniusza Delbowskiego, który jest dobrym uzupełnieniem mojego wpisu film.

Polecane wpisy
2 komentarzy
  • Małgorzata
    Odpowiedz

    Widzę ,że konsekwentnie realizujecie swój plan !.
    Kolejna góra „pokonana”…relacja interesująca a zdjęcia we mgle dodają tajemniczości miejsca,
    a może należało obmyć oczy wodą ze źródełka św. Franciszka?!

  • Barbara Radek
    Odpowiedz

    Małgosiu,
    dziękuję za miłe słowa.
    Oczywiście, że oczy pomoczyłam wodą ze źródełka :-), hi hi, niestety poprawy nie zauważyłam.
    pozdrawiam serdecznie
    B.

Dodaj komentarz

Zacznij pisać i naciśnij klawisz Enter, aby szukać

koń łasuch zagląda do namiotuBabia Góra zwana Diablakiem